• Twój koszyk
  • Koszyk pusty
do koszyka

Szukając inspiracji w dalekiej Papui Nowej Gwinei

Szukając inspiracji w dalekiej Papui Nowej Gwinei
 

W życiu bym nie pomyślał, że pisząc o inspiracjach do wystroju wnętrz, będę spoglądał tęsknym okiem na Papuę Nową Gwineę. Państwo, które śmiało można by nazwać zakątkiem, o którym współczesny świat praktycznie zapomniał. I zrobił to naprawdę skutecznie.

Zachodnia część wyspy Nowa Gwinea zamieszkana jest przez przeszło 800 plemion. Zakorzenionych każde w swojej tradycji. Ludzi stroniących od wynalazków współczesności (może za wyjątkiem pojawiających się i tu coraz częściej telefonów komórkowych). Wizyta w tym miejscy to troszkę jak wejście do wehikułu czasu i ustawienie wskazówek czasomierza na średniowiecze. Bez dróg asfaltowych, bez domów ze ścianami powleczonymi tynkiem, bez nowoczesnych mebli. Raczej z drewnianymi miskami do jedzenia i prostym stołem z drewna.

Jaką inspirację możemy więc czerpać od ludzi, którzy nadal mieszkają w chatkach ze strzechą, oblepionych błotnymi cegłami wysuszonymi na słońcu? Okazuje się, że niektórych rzeczy możemy się uczyć także od nich.

Mowa o uporządkowaniu połączonym z akcentem na naturę. Już spieszę z wyjaśnieniem. Papuasi choć bałaganiarze i ludzie pełni rozgardiaszu, cenią sobie pewną symetrię. Najbardziej namacalnie spostrzegę to któregoś dnia przechadzając się po przyulicznym niewielkim bazarku z warzywami. Pani sprzedawała ziemniaki. Ale za to jak ułożone ziemniaki! Ustawione jeden na drugim w specjalne kopczyki. Ile czasu musiało ją to wszystko kosztować, nie mam pojęcia. Ale ułożyła i teraz mogła ze spokojem oczekiwać klientów.

Ta tendencja do symetrii ma przełożenie również na dekorowanie wnętrz papuaskich domów. Tam wcale nie jest inaczej. Przykład? Proszę uprzejmie. Zwykły prosty stół ulokowany pośrodku okrągłej chaty ze strzechy. Że bez obrusu? A po co obrus, skoro można przepięknie udekorować blat zielonymi liśćmi i trawą. Rzecz jasna odpowiednio skrojoną i przyciętą. Efekt wychodzi Papuasom doprawdy piorunujący. Do tego równo poprzycinane warzywa i owoce na drewnianych półmiskach. Symetria kształtu i prostota w podaniu.

 

Tę symetrię i skłonność do wykorzystywania naturalnych materiałów budulcowych (tak jest taniej i wygodniej – wystarczy przecież wyjść dwa kroki poza dom i mamy papuaski wiecznie zielony busz) widać również w projektach wznoszonych przez Papuasów domów. Niby proste, wybudowane na planie koła, lepianki ze słomianym dachem. Ale jakie to wszystko schludne i precyzyjnie wykończone. Dach dodatkowo polewany jest smołą, aby uszczelnić jego nieprzepuszczalną warstwę. W ścianach zaś często próżno szukać śladów gwoździ. Papuasi wiążą linami bądź też samą roślinnością. Osiągając niesamowity efekt końcowy.

Autor: Stefan Czerniecki
www.czerniecki.net

 
Strona przechowuje oraz uzyskuje dostęp do informacji już przechowywanej w urządzeniu użytkownika wykorzystując mechanizm plików Cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, w celach analitycznych i statystycznych. Akceptacja lub brak zgody na wykorzystanie plików Cookies odbywa się za pomocą przeglądarki. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić w przeglądarce ustawienia dotyczące plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności i cookies. Klikając "Akceptuję" lub korzystając dalej z serwisu, wyrażają Państwo zgodę na Politykę Prywatności i Cookie Grupy Chrobry.